Trener

Wzór profesjonalistów. Kiedy z reprezentacją Niemiec przyjechał na mecz towarzyski do Gdańska, długo i cierpliwie odpowiadał na pytania każdego z dziennikarzy. Tłumaczył swoją filozofię i decyzję. Dla Joachima Loewa nie był to jednak jedyny kontakt z Polską. Aż w trzech klubach obecny selekcjoner Niemców współpracował z Radosławem Gilewiczem.

Zdjęcie Joachim Loew podczas treningu przed spotkaniem Polska - Niemcy w 2011 roku (fot. PAP/EPA)

Joachim Loew
Urodzony: 03.02.1960 r. w Schoenau im Schwarzwald

SELEKCJONER
Debiut selekcjonerski: 16.08.2006 – Niemcy – Szwecja 3:0

Najwyższa wygrana:
06.09.2006 – San Marino – Niemcy 0:13

Najwyższa przegrana:
17.10.2007 – Niemcy – Czechy 0:3

TRENER

Kariera
1994 – FC Winterthur (Szwajcaria)
1994-95 – FC Frauenfeld (Szwajcaria)
1995-96 – VfB Stuttgart (asystent)
1996-98 – VfB Stuttgart (Niemcy)
1998-99 – Fenerbahce Stambuł (Turcja)
1999-2000 – Karlsruher SC
2000-01 – Adanaspor (Turcja)
2001-02 – Tirol Innsbruck (Austria)
2003-04 – Austria Wiedeń (Austria)
2004-06 – reprezentacja Niemiec (asystent)
od 2006 – reprezentacja Niemiec

Sukcesy
– Brązowy medal MŚ (2)
MŚ 2006 – reprezentacja Niemiec (asystent)
MŚ 2010 – reprezentacja Niemiec

– Srebrny medal ME (1)
Euro 2008 – reprezentacja Niemiec

– Mistrzostwo Austrii (1)
2002 – Tirol Innsbruck

– Puchar Niemiec (1)
1996/97 – VfB Stuttgart

PIŁKARZ

Kluby: TuS Schoenau, FC Schoenau, Eintracht Freiburg, SC Freiburg, VfB Stuttgart, Eintracht Frankfurt, SC Freiburg, Karlsruher SC, SC Freiburg, FC Schaffhausen (Szwajcaria), FC Winterthur (Szwajcaria), FC Frauenfeld (Szwajcaria).

Sukcesy
– brak

O TRENERZE
Po nieudanym dla Niemców turnieju Euro 2004 z funkcji selekcjonera zrezygnował Rudi Voeller i działacze DFB powołali na to stanowisko Juergena Klinsmanna. Jego asystentem został właśnie Joachim Loew. Owocem ich współpracy było trzecie miejsce w Pucharze Konfederacji (2005) oraz brązowy medal MŚ (2006). Po mundialu w Niemczech Klinsmann nie przedłużył umowy, a Loew przejął drużynę narodową. Podpisał kontrakt na dwa lata, a jego celem miał być złoty medal na Euro 2008. Został trzecim w historii selekcjonerem, który nigdy nie wystąpił jako zawodnik w reprezentacji.

Tylko Hiszpania

Loew zaliczył znakomity debiut w roli trenera – Niemcy wygrali towarzyski mecz ze Szwecją 3:0. Później przyszły eliminacje Euro 2008 i ciąg dalszy świetnej passy. Pod wodzą Loewa Niemcy wygrali trzy kolejne mecze i mieli imponujący bilans bramkowy 19-1. Eliminacje przeszli jak burza, a w mistrzostwach Europy zatrzymała ich dopiero w finale Hiszpania (0:1).

Równie udany był dla Loewa mundial w RPA w 2010 roku. Jego drużyna zdobyła brązowy medal – jedyny mecz przegrała w półfinale w Hiszpanią (0:1). Po drodze zanotowała jednak imponujące zwycięstwa – Niemcy wygrali w 1/8 finału z Anglią (4:1), a w ćwierćfinale z Argentyną (4:0).

Mimo sukcesu działacze DFB długo ociągali się z podpisaniem nowej umowy z selekcjonerem i dopiero w trakcie zwycięskich eliminacji Euro 2012 przedłużyli z nim kontrakt.

Polski udział w rozwoju Loewa
– Obecnego selekcjonera Niemców cechuje na pewno charyzma, posiada też ogromną wiedzę o piłce i trenerską intuicję – ocenia Loewa Radosław Gilewicz, który współpracował z nim w VfB Stuttgart oraz Tirolu Innsbruck i Austrii Wiedeń. – Po raz pierwszy spotkaliśmy się w 1993 roku – z Ruchu Chorzów trafiłem do Sankt Gallen w Szwajcarii, a Loew występował wtedy Winterthur. Z powodu kontuzji musiał jednak zakończyć przygodę z futbolem i w wieku 35 lat został trenerem.

– Po raz drugi trafiliśmy na siebie w 1996 roku w Stuttgarcie – przypomina sobie Gilewicz. – W drużynie było wiele gwiazd, ale on potrafił sobie z nimi poradzić. Był spokojny i pozwalał nam na wiele, ale potrafił w szatni wpaść w szał i na przykład rzucić butem.

– Nasze trzecie spotkanie miało miejsce w 2001 roku w Austrii – wspomina. – Dwa razy z rzędu zdobyliśmy z Tirolem Innsbruck mistrzostwo Austrii, a ja strzelałem dużo goli i miałem w klubie mocną pozycję. Do Hamburga odszedł Kurt Jara, więc poleciłem na stanowisko trenera właśnie Loewa, który zakończył pracę w Turcji i był akurat bezrobotny. Później trafił też za mną do Austrii Wiedeń. Miałem więc pewien udział w rozwoju jego kariery trenerskiej. Do tej pory, chociaż jest teraz wielką postacią, utrzymujemy ze sobą kontakt.