Największe "comebacki" w historii Euro!

Na mistrzostwach Europy wielokrotnie zdarzały się piękne powroty. Drużyny przegrywające kilkoma bramkami potrafiły odwrócić losy meczu i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Przypominamy najwspanialsze "comebacki" w historii Euro!

Zdjęcie W historii mistrzostw Europy było mnóstwo niesamowitych zwrotów akcji (fot. Getty Images)

1960 rok, półfinał, Francja – Jugosławia 4:5

W pierwszych mistrzostwach Europy meczem otwarcia był... półfinał pomiędzy gospodarzami – Francją i reprezentacją Jugosławii. Trójkolorowi w 62. minucie prowadzili już 4:1 i byli niemal pewni awansu do finału. Bałkańska drużyna pokazała jednak charakter. W ciągu czterech minut Jugosłowianie zdobyli trzy bramki i to oni zagrali o złoto.

1976, półfinał, Jugosławia – RFN 2:4

Tym razem gospodarzem turnieju była Jugosławia. W półfinale jej rywalem była reprezentacja Niemiec. Po pół godziny gry podopieczni Ante Mladinicia prowadzili już dwoma golami. Niemcy nie złożyli jednak broni i doprowadzili do dogrywki dzięki bramkom Heinza Flohe i Dietera Muellera. W niej kolejne dwa trafienia dołożył Mueller, który uciszył stadion w Belgradzie dał RFN awans do finału.

1984, półfinał, Francja – Portugalia 3:2

Mistrzostwa Europy w 1984 roku były wielkim sukcesem Francji i Michela Platiniego. Niewiele jednak brakowało, aby Trójkolorowi pożegnali się z turniejem w półfinale. Po 90 minutach meczu z Portugalią na tablicy wyników widniał remis 1:1. Po ośmiu minutach dogrywki, to goście, za sprawą Rui Jordao wyszli na prowadzenie. Les Bleus, niesieni dopingiem kibiców zgromadzonych na Stade Velodrome w Marsylii doprowadzili do wyrównania na pięć minut przed końcem meczu. W 119. minucie fanów w euforię wprawił Platini, który pokonał bramkarza Portugalii i dał swojemu zespołowi upragniony awans do finału.

2000, faza grupowa, Jugosławia – Słowenia 3:3

Na pół godziny przed końcem meczu wydawało się, że nic nie może odebrać zwycięstwa Słoweńcom. Po dwóch golach Zlatko Zahovicia i jednym Mirana Pavlina prowadzili trzema bramkami. Dodatkowo, grali w przewadze jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Sinisy Mihajlovicia. Jugosłowianie się jednak nie poddali. Dwie bramki Savo Milosevicia i jedno trafienie Ljubinko Drilovicia, w ciągu sześciu minut wprawiły w osłupienie Słoweńców oraz wszystkich kibiców na stadionie w Charleroi.

2000, faza grupowa, Jugosławia – Hiszpania 3:4

Mistrzostwa na boiskach Belgii i Holandii obfitowały we wspaniałe mecze z wielkimi emocjami. Po raz kolejny w głównej roli wystąpiła Jugosławia, która w ostatnim meczu grupowym mierzyła się z Hiszpanią. Podopieczni Jose Antonio Camacho potrzebowali zwycięstwa, aby awansować do ćwierćfinału. Jeszcze w 90. minucie przegrywali jednak 2:3. Zawodnicy La Furia Roja do końca walczyli o zwycięstwo. Najpierw rzut karny wykorzystał Gaizka Mendieta, a chwilę później wygraną drużynie z Półwyspu Iberyjskiego zagwarantował Alfonso Perez.

2000, faza grupowa, Portugalia – Anglia 3:2

Pierwszy mecz Anglików na Euro 2000 rozpoczął się fantastycznie. Już po 18 minutach prowadzili 2:0 z Portugalią. Gole strzelili Paul Scholes i Steve McManaman. Wówczas do głosu doszły gwiazdy Portugalii – Luis Figo, Rui Costa, Joao Pinto i Nuno Gomes. Figo i Pinto zdobyli bramki, które prawdopodobnie na zawsze zapadły w pamięć piłkarskim kibicom. Decydującego gola strzelił Gomes. Anglicy nie podnieśli się po tej porażce i pożegnali z turniejem już po trzech meczach grupowych.

2004, faza grupowa, Holandia – Czechy 2:3

Po 20 minutach spotkania na Estadio do Dragao Holendrzy prowadzili już 2:0 dzięki trafieniom Wilfreda Boumy i Ruuda van Nistelrooya. Wydawało się, że podopieczni Dicka Advocaata kontrolują przebieg meczu i pewnie zmierzają po zwycięstwo. Jan Koller zdobył bramkę kontaktową, a w 71. minucie do wyrównania doprowadził Milan Baros. Chwilę później z boiska wyrzucony został John Heitinga, a tuż przed końcem zawodów gola na 3:2 dla Czechów strzelił Vladimir Smicer.

2008, faza grupowa, Turcja – Czechy 3:2

Mistrzostwa Europy w 2008 roku były niesamowitym turniejem dla reprezentacji Turcji, która doszła aż do półfinału. Niewiele jednak brakowało, aby gracze Fatiha Terima pożegnali się z Euro już po fazie grupowej. W meczu decydującym o awansie na 15 minut przed końcem przegrywali 0:2 z Czechami. Gola kontaktowego strzelił Arda Turan i emocje sięgnęły zenitu. Bohaterem Turcji został Nihat Kaveci, który w ciągu dwóch minut zdobył dwie bramki i dał swojej reprezentacji upragniony awans do ćwierćfinału!

Czytaj także: Mecz otwarcia (niekoniecznie) decydujący