Błaszczykowski o PZPN: to skandal

Jakub Błaszczykowski po przegranym meczu z Czechami wyjawił, że reprezentanci Polski czują się zawiedzeni postawą PZPN podczas mistrzostw Europy. – Prezes Grzegorz Lato mówił, że współpraca między nami jest dobra. Według mnie jest dramatyczna – powiedział kapitan biało-czerwonych.

Zdjęcie Jakub Błaszczykowski uważa, że PZPN źle potraktował jego i innych reprezentantów (fot. PAP/EPA)

W pewnym sensie wydaje mi się, że poprawiliśmy wizerunek reprezentacji Polski na tym turnieju – powiedział Błaszczykowski po meczu z Czechami, który zdecydował o tym, że naszej drużyny zabraknie w ćwierćfinale. – My od PZPN się odcinamy w pewnym sensie – dodał niespodziewanie.

Błaszczykowski wytłumaczył, że PZPN zawiódł jego oczekiwania. – Wiele spraw przed mistrzostwami Europy było niezałatwionych. Na przykład w piątek do godziny jedenastej nie wiedzieliśmy, czy nasze rodziny dostaną bilety na mecz. To jeden z konkretów – wyjawił.

Jestem kapitanem i czuje, że jestem za takie rzeczy odpowiedzialny. Co prawda to nie miało wpływu na to, jak zagraliśmy w tym spotkaniu. To jest jednak nie w porządku, jeśli każdy z nas musi dowiadywać się, czy jego rodzina będzie na meczu – stwierdził Błaszczykowski.

Jako kapitan jestem głosem drużyny. Wiem, że mówię o tym już po mistrzostwach. Ale taki problem był przed każdym meczem. Nikt z nas nie wiedział, na ile biletów może liczyć. W pewnym sensie nie były ustalone również premie, co może nie jest tak ważne – powiedział.

Słyszałem gdzieś wypowiedź prezesa, że nasz współpraca jest dobra. Niestety tak nie jest. Zabrakło konkretów i jak jestem tym wszystkim zażenowany – powiedział strzelec gola w meczu z Rosją. – Uważam, że współpraca na linii PZPN - kadra jest dramatyczna. Trzeba coś z tym wszystkim zrobić. Pan prezes może mówić, że załatwił nam osiem biletów. Ale musi zdawać sobie sprawę z tego, jaka umowa była między nami. Moja rola jest taka, żeby o tym głośno powiedzieć – dodał.

Kapitan reprezentacji Polski wyjawił, że swoje zarzuty przedstawił już Grzegorzowi Lacie. – Nie wydaje mi się, że powinno być tak, że dzień przed meczem, musimy zastanawiać się nad tym, czy nasze rodziny będą na tym meczu. To jest skandal. Powiedziałem to prezesowi, gdy przyszedł do szatni po meczu. To co robili przed mistrzostwami i w trakcie. To jest śmieszne, jak nas traktują – powiedział.

Czytaj także: Zawiedziony Tytoń. "Trudno o plusy"