Tomaszewski apeluje: przeproście kibiców!

– Franciszek Smuda i Grzegorz Lato powinni przeprosić kibiców za zapłacenie podatku od złudzeń – powiedział były bramkarz reprezentacji Jan Tomaszewski. Polscy piłkarze zajęli ostatnie miejsce w grupie A mistrzostw Europy.

Zdjęcie To Lato i Smuda są według Tomaszewskiego winowajacami porażki (fot. PAP/Adam Ciereszko)

Biało-czerwoni przegrali we Wrocławiu z Czechami 0:1. Z grupy A awansowali do ćwierćfinałów ich sobotni rywale oraz Grecy, którzy w Warszawie na Stadionie Narodowym pokonali Rosjan 1:0.

– Największym błędem, popełnionym już dawno temu, było powołanie Smudy na stanowisko selekcjonera reprezentacji. To człowiek, który nie powinien pełnić takiej funkcji. Niestety, PZPN wybrał go, ponieważ bał się wówczas kibiców i opinii publicznej. Euro 2012 pokazało jednak, że ta rola przerosła Smudę. Pamiętam, jak mówił już na początku swojej pracy z kadrą, że będzie budował reprezentację. Budować to można drużynę klubową, a reprezentację po prostu się ma lub nie. Tutaj jest się selekcjonerem i trzeba dokonywać selekcji – powiedział Tomaszewski, obecnie poseł PiS.

Jak dodał, jest zaskoczony niektórymi opiniami po meczu z Czechami. Zwłaszcza tymi, w których podkreśla się zaangażowanie podopiecznych Franciszka Smudy. – Dziwię się np. Tomaszowi Rząsie (dyrektor kadry ds. mediów), mówiącemu, że polscy piłkarze dali z siebie wszystko. Wynika więc z tego, że mają niewiele. Jak dodał, zawodnicy grali do końca. To co, mają grać do 85. minuty? Nie dajmy się zwariować. W przeciwnym razie niedługo będziemy dziękować im za to, że w ogóle wyszli na boisko – stwierdził.

– Byłem krytykowany przed Euro 2012 za swoje wypowiedzi, ale ja wiem, co znaczy gra w koszulce z białym orłem. W czasach, gdy drużynę prowadził pan Kazimierz Górski, nasze stroje piłkarskie były nasiąknięte nie tylko potem, ale czasami nawet krwią. Np. wtedy, gdy w jednym z meczów Andrzej Szarmach miał zranioną głowę – dodał Tomaszewski.

Były reprezentant Polski odniósł się również do wypowiedzi Jakuba Błaszczykowskiego tuż po meczu z Czechami. Kapitan drużyny narzekał na niedociągnięcia organizacyjne w polskiej ekipie. M.in. na fakt, że przed każdym meczem piłkarze musieli prosić prezesa PZPN Grzegorza Latę o bilety dla rodzin, a także nieustaloną do końca sprawę premii.

– Atmosfera w kadrze i wokół niej była tworzona sztucznie, co teraz widzimy po wypowiedziach kapitana drużyny. Kuba był wcześniej za grzeczny. Takie sprawy powinny być wyjaśnione od razu, a nie w trakcie mistrzostw. Nic więc dziwnego, że atmosfera w kadrze była zła. Jeżeli jednak Kuba nie powiedział tego publicznie wcześniej, to teraz, już po fakcie, powinien przemilczeć. Odwaga pomyliła mu się z odważnikiem. Już wiem, dlaczego w kadrze nie grają Artur Boruc czy Michał Żewłakow. Oni nie bali się głośno mówić, co myślą – podkreślił Tomaszewski.

Słynny bramkarz, który w 1974 roku zajął trzecie miejsce mistrzostw świata, nie rozumie, dlaczego podczas niedzielnego spotkania piłkarzy z kibicami w Warszawie zabrakło trenera Smudy i prezesa PZPN Grzegorza Laty.

– To skandal. Ci dwaj ludzie powinni przeprosić kibiców za zapłacenie podatku od złudzeń. A nasi fani zasłużyli na znacznie więcej. Pokazali, że to oni są najlepszą drużyną świata. Drodzy kibice, utrzymajcie taki poziom do finału w Kijowie – zaapelował Tomaszewski.

Czytaj także: Fatalny bilans Smudy. Czołówka nieosiągalna