Majtki Bendtnera warte 2 miliony euro

Duński napastnik Nicklas Bendtner ukarany grzywną 100 tys. euro za pokazanie majtek z logo firmy bukmacherskiej stał się najczęściej pokazywanym w tamtejszych mediach piłkarzem mistrzostw Europy. Wartość ekspozycji branża reklamowa wyceniła na 2 miliony euro.

Zdjęcie Nicklas Bendtner zrobił niecodzienną reklamę podczas Euro 2012 (fot. Getty)

Bendtner po strzeleniu bramki w meczu z Portugalią 13 czerwca opuścił spodenki i pokazał zielone majtki z nazwą irlandzkiej firmy bukmacherskiej. UEFA potraktowała to jako niedozwoloną reklamę i ukarała zawodnika wysoką grzywną. Firma bukmacherska oświadczyła, że za niego zapłaci.

Duńska agencja zajmująca się sponsoringiem reklamowym wyliczyła, że dla irlandzkiej firmy ekspozycja jej logo w praktycznie wszystkich mediach świata oraz powtórzenie jej po ogłoszeniu kary przez UEFA jest warta co najmniej 2 miliony euro. – To jest wielki biznes i jak się okazało, dokładnie wyreżyserowany – stwierdził Thomas Klaerke, dyrektor firmy ”Sponsorpeople”.

Wyjaśnił, że pierwszym ruchem było pokazanie majtek. Drugim spodziewana kara UEFA i komentarze co do jej wysokości, a trzecim oświadczenie bukmachera o zapłaceniu kary Bendtnera. – W ten sposób już przynajmniej trzy razy zdjęcia z nazwą firmy pojawiły się w gazetach i internecie, a przecież to jeszcze nie koniec tej historii, ponieważ piłkarz z pewnością będzie apelował do UEFA w sprawie kary – powiedział Klaerke.

Dodał, że w tym przypadku wygrali wszyscy, ponieważ firma bukmacherska uzyskała małym kosztem gigantyczną światową reklamę, Bendtner z pewnością sowite honorarium, a UEFA swoje 100 tysięcy euro.

– Przegraną może być reprezentacja Danii, ponieważ piłkarz nie zagra w pierwszym meczu kwalifikacji do mistrzostw świata w 2014 roku, ale za to duński futbol otrzymał bezpłatną reklamę – dodał Klaerke.

Podobne zdanie ma dyrektor agencji reklamowej ”Mench” Frederik Preisler. – Firma bukmacherska nie byłaby w stanie zapłacić za czas reklamowy w telewizji, jaki uzyskała numerem z majtkami. Kara UEFA to dla niej grosze. To był reklamowy strzał w dziesiątkę.

Duńska Federacja Piłkarska (DBU) z kolei oświadczyła w środę, że nie rozumie do końca kary. Jej rzecznik Lars Berendt wyjaśnił, że w liście do DBU UEFA zakazuje gry Bendtnerowi w pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw Europy w 2016 roku, natomiast na swojej stronie internetowej stwierdza, że chodzi o mistrzostwa świata w 2014 roku. Pytamy więc, o który mecz tutaj chodzi?.

Zobacz także: Irlandzka firma zapłaci za... majtki Bendtnera?