Nie uznał gola Ukrainie. Teraz żałuje!

Węgierski sędzia Viktor Kassai wrócił już do kraju, ale nadal nie może zapomnieć błędu popełnionego w meczu grupowym Euro 2012 między Anglią i Ukrainą. Nie zauważył, że piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową i nie uznał gola dla gospodarzy.

Zdjęcie Viktor Kassai chce potwierdzić swoją wartość w kolejnych meczach (fot. Getty Images)

– Nie mogę znieść tego, co się stało. Żałuję, że nie mogę już nic zmienić – powiedział.

Kassai Euro będzie teraz śledził przed telewizorem w domu. Podobnie jak Ukraińcy, którzy mecz przegrali 0:1 i pożegnali się z turniejem.

– Imię arbitra Kassai jest teraz na Ukrainie nowym przekleństwem – napisała gazeta ”Siegodnia”.

Po spotkaniu sędzia przeanalizował ze swoimi asystentami całą sytuację i od razu rozpoznali, że popełnili błąd.

– Jesteśmy zawiedzeni, że tak się stało. Ta pomyłka bardzo nas zabolała i nie mogliśmy w nocy spać. Nawet jeśli wcześniej podjęło się 199 poprawnych decyzji, to jedna nieprawidłowa może to przekreślić – powiedział 36-letni Kassai.

Mimo wszystko Węgier ma nadzieję, że ta sytuacja go wzmocni i da potrzebne na przyszłość doświadczenie.

– W następnym sezonie chcę znowu udowodnić, że był to tylko jednorazowy wypadek przy pracy. Chcę pokazać, że należę do światowej czołówki arbitrów” – zaznaczył.

Czytaj także: Ukraina zrzuca winę na sędziego!