Smutek w berlińskiej Strefie Kibica

Ze spuszczonymi głowami i łzami w oczach niemieccy kibice rozchodzili się w czwartek późnym wieczorem spod Bramy Brandenburskiej w Berlinie po porażce reprezentacji Niemiec z Włochami w półfinale piłkarskich mistrzostw Europy.

Zdjęcie Smutek niemieckich fanów (fot.Getty Images)

Włosi pokonali w Warszawie zespół trenera Joachima Loewa 2:1. W największej niemieckiej Strefie Kibica w Berlinie transmisję ze spotkania śledziło prawie pół miliona osób.

Na samym początku nastroje kibiców były radosne, a oczekiwania wysokie. Mieli nadzieję, że Niemcy po raz pierwszy na dużym turnieju zdołają pokonać Italię i awansują do finału Euro 2012. Jednak już po pierwszej bramce dla Włochów w 20. minucie meczu śpiewy i okrzyki kibiców osłabły, by prawie całkiem zamilknąć po drugim golu Mario Balotellego. Radosne napięcie zastąpiło rozczarowanie i niedowierzanie.

Już kilkanaście minut przed końcowym gwizdkiem niektórzy kibice zaczęli opuszczać strefę i nie widzieli nawet honorowej bramki dla Niemiec, zdobytej z rzutu karnego w końcówce meczu. Inni próbowali poprawić sobie nastrój wykrzykując pod adresem Włochów: – Wy jesteście tylko dostawcami pizzy!.

Mieliśmy przewagę na boisku, ale to Włosi strzelali bramki. A kto zdobywa gole, ten zwycięża. Przegraliśmy niezasłużenie, ale jednak – komentował Patryk z Bremy, który śledził mecz w berlińskiej Strefie Kibica.

Niebieska klątwa trwa

Wielu kibicom czwartkowy mecz przypomniał półfinał mistrzostw świata w 2006 r. w Niemczech, kiedy to reprezentacja gospodarzy również przegrała z Włochami (0:2).

W czwartek wieczorem świętowano natomiast w licznych w Niemczech włoskich restauracjach. W samym Berlinie mieszka ok. 17,5 tys. Włochów. – Jestem bardzo szczęśliwy! Wygramy te mistrzostwa! – cieszył się Armando z Sycylii. Jego zdaniem, Włosi pokonają w finale Euro 2012 Hiszpanię 1:0, a zwycięską bramkę zdobędzie Antonio Cassano.

Czytaj także: Niemcy przegrywają... od kiedy grają ładnie