Hiszpanii brakuje snajpera

Finały mistrzostw Europy i świata ostatnich lat zawodzą. Wielkie są wobec nich oczekiwania, a wychodzą z tego marnej jakości widowiska. Mirosław Trzeciak specjalnie dla SPORT.TVP.PL ocenia czemu najważniejsze mecze źle się ogląda i jakie problemy przed decydującym spotkaniem Euro 2012 mają Hiszpanie.

Zdjęcie Fernando Torres nie błyszczy podczas Euro 2012 (fot. Getty Images)

Osiem lat temu Grecja zmierzyła się z Portugalią w finale portugalskich mistrzostw Europy. Wielkich oczekiwań nie było i nie było też świetnego spotkania. Podobnie cztery lata temu. Kiedy wydawało się, że Hiszpania z Niemcami stworzą spektakularne widowisko, zobaczyliśmy tylko jednego gola strzelonego przez Fernando Torresa. W czterech ostatnich finałach turniejów rangi mistrzowskiej zdobyto zaledwie pięć bramek.

Mirosław Trzeciak tłumaczy, dlaczego tak się dzieje. – Nikt nie chce specjalnie ryzykować i trudno się temu dziwić. Pod koniec turnieju duże jest zmęczenie, do tego dochodzi ogromna presja. To nie sprzyja chęci zaryzykowania i postawienia wszystkiego na jednej szali. Drużyny liczą na jedną czy dwie akcje, które mogą przesądzić o losach meczu – powiedział.

Włochy i Hiszpania zagrały już raz na Euro 2012 – w pierwszym spotkaniu w grupie C. Teraz spotkają się także w ostatnim meczu mistrzostw, choć – jak twierdzi były zawodnik reprezentacji Polski – nie oczekiwano, że Squadra Azzurra, prowadzona przez Cesare Prandellego, będzie prezentować się tak dobrze.

Włosi nie byli uznawani za faworyta, nikt się nie spodziewał, że będą tak mocni. Zaczynali od słabszych meczów, ale prezentują się coraz lepiej. Potrafią grać kolektywnie i indywidualnie. Dużą zaletą tej drużyny jest to, że ma znakomitych napastników i jest duża rotacja w składzie. Taką filozofię ma Cesare Prandelli i to się sprawdza. Zawodnicy są świeży, ciągle w gotowości do wejścia na boisko – uważa Trzeciak.

Hiszpania jest krytykowana za nudny styl gry, pokonuje kolejnych rywali, ale męczy widzów. Za powód spowolnienia akcji, niegdyś niezwykle dynamicznych i groźnych, były dyrektor sportowy Legii Warszawa uważa brak klasowego napastnika.

Problemem drużyny Del Bosque jest brak snajpera. Nie mają takiego piłkarza jak Villa (jest kontuzjowany – red.), który wykańczał akcje. Wcześniej Hiszpanie długo utrzymywali się przy piłce, żeby stworzyć sytuacje. Teraz robią to po to, żeby nie stracić piłki. Przez to nie ma prędkości w grze – ocenia.

Krytyka z ust byłego piłkarza hiszpańskich klubów spotkała też dotychczasowego lidera drużyny Del Bosque, Xaviego Hernandeza. – Widać, że nie jest w pełni sił. Pomocnik Barcelony normalnie reguluje tempo akcji, ale teraz punkt ciężkości jest przenoszony bardzo wolno. Hiszpanie nie są tak blisko bramki, nie stwarzają sytuacji. Kiedyś była w ich grze siła, teraz raczej niemoc – dodał.

Kto w takim razie wygra decydujące spotkanie mistrzostw Europy 2012? – Osobiście kibicuję Hiszpanii. To jednak Włochom wszystko na tym turnieju się udaje, a to daje dużo komfortu psychicznego. Ważne, żeby mecz był ciekawy – podsumował Trzeciak.

Czytaj także: Casillas: Buffon ma mój wielki szacunek